Drożność również finansowa

Transport pełni bardzo ważną rolę we współczesnym świecie. Tego wyjaśniać nie trzeba. Transport publiczny pomaga zwykłym obywatelom przemieszczać się z jednej części miasta to drugiego. Niekiedy pozwala nawet przemieszczać się z jednej miejscowości do drugiej bez opóźnień, w krótkim czasie. Inne pojazdy pozwalają transportować ważne materiały i artykuły potrzebne w procesie produkcyjnym do wytwarzania innych rzeczy. Transport ma wpływ na ekonomię. A ekonomia na transport? No właśnie, branża ta jest zadłużona, a w tym przypadku to nie jest dobrze.

 

Zadłużenie w transporcie

Szacuje się, że branża transportowa w Polsce jest zadłużona na 250 milionów złotych. To dosyć spora kwota. Tylko co to faktycznie oznacza. Oznacza to, że ktoś ponosi na transporcie straty. Ktoś w tym łańcuchu zależności jest dłużnikiem, a ktoś inny wierzycielem. I ktoś jest poszkodowany, choć czasem tak naprawdę obie strony są poszkodowane. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z faktu, że firmy transportowe mają dużą rzeszę swoich podwykonawców. Powstaje w ten sposób skomplikowany łańcuch zleceń – zależności ekonomicznych.

Zadłużenie w branży transportowej nie jest takie, jak w przypadku innych branż. Przede wszystkim trzeba tutaj być świadomym dwóch rzeczy. Terminy płatności sięgają tutaj nawet 60 dni. Z kolei po upływie roku wszelkie roszczenia związane z płatnością ulegają przedawnieniu. Ta sytuacja jest dobre w sytuacji, w której to my jesteśmy firmą transportową i mamy trudności, ale jest niedobra kiedy jesteśmy wierzycielami tej firmy. W tym momencie jesteśmy poszkodowani przez taką firmę. I co nam pozostaje robić.

Pomoc prawna

Są firmy windykacyjne, które specjalizują się w odzyskiwaniu należności transportowych. Innymi słowy windykatorzy, którzy ściągają zaległe należności od firm zajmujących się transportem. Z drugiej strony są też kancelarie prawne zatrudniające adwokatów chroniących firmy transportowe przed nadużyciami. Takie sytuacje również mogą się zdarzyć. A nieuregulowanie w terminie należności finansowej może mieć różne podłoże. Niekiedy może być spowodowane przejściowymi trudnościami. Firmy transportowe mają swoich podwykonawców – mogło się tak zdarzyć, że to podwykonawca nie uregulował w porę należności. I co wtedy.

Nie dziwmy się jednak wierzycielom, że ścigają firmy transportowe, które zalegają im z płatnościami. W końcu ten wierzyciel jest również poszkodowany. Firmy windykacyjne trudniące się ściąganiem należności od firm transportowych znają branżę i wiedzą jak mają postępować. Mogą one monitorować terminowość spłacania składek, mają również inne możliwości. Mogą one skutecznie egzekwować spłatę należnego i wynagrodzenia. Mogą również reprezentować swojego klienta przed sądem.

Jeśli mowa o sądach – prawo transportowe dopuszcza udanie się do sądu polubownego. Ale nie tylko tam. Załatwienie sprawy w sądzie polubownym ma swoje zalety – pozwala ugodowo rozstrzygnąć konflikt. Natomiast załatwienie sprawy w sądzie powszechnym oznacza wyrok. Czyli sięgnięcie po ciężkie działa.

Należności należy regulować. Brak regulacji oznacza komplikacje dla każdej ze stron. Wierzyciel się denerwuje bo potrzebuje pieniędzy, a dłużnik najchętniej uciekłby przed wierzycielem. Sytuacje są różne dlatego warto jednak wypracować kompromis.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*